***

2009-12-16 20:54:20

Pisałam już, że jestem padnięta?? Nie, no to napisac musze koniecznie, że padam na ryj. Nie inaczej, po prostu padam na ryj.Albo budzę się przed budzikiem, albo budzik wyrywa mnie ze snu jak zza światów. Idę do pracy, wracam i mam milion rzeczy. A midzy tym milionem jeszcze muszę zająć się Szymem. A że ogólnie nie mam siły, więc na niego też. On się wkurza na mnie, ja na niego i potem mam wyrzuty.Do tego Mężu ciągle w trasie, więc ogólnie bardziej go nie ma niż jest.
W związku z tym powiedziałam, że chromolę i idę na zwolnienie. Dokładniej to szefowa będzie w piątek i wtedy jej powiem, że poniedziałek-wtorek mnie nie ma. Bo inaczej to nie dam rady i w końcu padnę na pysk...

ps. Mamy za sobą pierwsze Szymonkowe cisteczka świąteczne:))

skomentuj (0)


Strona główna