dzień pod znakiem debila drogowego

2009-09-02 08:39:33

Od rana mam już dość. Jestem już mega wkurzona i poirytowana.
Wyjechałam pięknie z domu, jak zawsze. Dojeżdząjąc do "mijanki" już mi coś nie pasowało. Za szybko zobaczyłam ten sznur samochodów. 3 kilometrowy korek!! cztery razy czekałam na zmianę świateł. Szymek już poirytowany bo ile można siedzieć w samochodzie zapiętym pasami i się nie przemieszczać. Mamine korale okazały się dzisiaj niezbędne. Uratowały nam życie!
Przejechałam ten korek, patrzę, a z drugiej strony tylko 5 samochodów. I tu już się zagotowałam. Co za debile pracują na tej budowie. Chyba oczwiste jest, że w godzinach rannych wszyscy jadą -do miasta a nie -na wieś. Więc może łaskawie sami posterowaliby ruchem, albo inaczej ustawili światła!!! To chyba nie wymaga za dużo wysiłku!!!!
A potem na trasie, wszystkim nagle przestało się śpieszyć. Więc 140 i szpula, żeby wyprzedzić ten cały ogonek, na spacer chyba jadący.  W mieście, niezdecydowani kierowcy- do pracy to ja muszę skręcić w prawo, czy może w lewo?? Zapomniałem, bo tak dawno tędy nie jechałem!!! No żesz ludzie!!! A do tego jeszcze robót im się zachciało, więc mega objazdy i slalomem trzeba jechać. Do tego dzieciaki wylazły na ulice i na pasach też im się nie spieszy, można sobie iść wolniutko, jeden za drugim....

Normalnie do 10 ciu musze policzyć...
A tak poza tym to mam stresa, bo dziś ważą się moje losy.
Więc dla odstresowania idę dzisiaj z Szymkiem na zajęcia umuzykalniania poprzez zabawę prowadzone przez Ciotkę Klotkę:))

skomentuj (1)


Strona główna